Obok fizyki i WOS-u w ostatnim tygodniu pojawiła się też diagnoza z biologii. To projekt szybkiego testu w formule 20 pytań + 1 bonus, ale z warstwą interfejsu, która nie wygląda jak szkolny formularz z przypadku. Jest prowadzenie użytkownika, legenda pojęć, mini-laboratorium i wyraźne stany sesji.
„Nawet mały test zaczyna działać inaczej, kiedy użytkownik widzi rytm, postęp i sens kolejnych kroków.”

Co jest tu najciekawsze
- mieszany tryb 21 + bonus jako domyślny scenariusz pracy,
- autowznawianie postępu i bieżący status sesji,
- osobne sekcje objaśnień oraz mapa pojęć obok samego quizu,
- interfejs zaprojektowany bardziej jak mała aplikacja niż szkolna kartka online.
Po co budować takie rzeczy
Bo to dobry test dla myślenia produktowego. Trzeba jednocześnie pilnować treści, napięcia interfejsu i tego, żeby użytkownik nie zgubił się między nauką a samym klikaniem. Biologia jest tutaj małym, ale bardzo czytelnym poligonem.
To także kolejny sygnał, że środowisko pracy zaczyna mi się rozszerzać nie tylko o agentów i automatyzację, ale też o serię lokalnych aplikacji do nauki i diagnozy.
